czwartek, 23 sierpnia 2007

Premier Maliki odpiera krytykę Amerykanów na temat sytuacji w Iraku

Iracki premier Nuri al-Maliki zdecydowanie odpierał w środę niedawne krytyczne wypowiedzi amerykańskich polityków na temat sytuacji w Iraku.

"Nikt nie ma prawa narzucać kalendarza działań irackiemu rządowi. Został on wybrany przez własny naród" - powiedział Maliki na konferencji prasowej w Damaszku, na zakończenie swej trzydniowej wizyty w Syrii. "Tych, którzy wypowiadają się w ten sposób, niepokoi nasza wizyta w Syrii. Nie będziemy na tym skupiać uwagi. Zajmujemy się naszym narodem i naszą konstytucją i gdzie indziej możemy znajdować przyjaciół" - dodał iracki premier. Bez podania konkretnych przykładów, Maliki ocenił, że niektóre spośród krytycznych wypowiedzi dotyczące niego samego i jego gabinetu, były "niegrzeczne". W poniedziałek amerykański senator z Michigan, Demokrata Carl Levin powiedział, że Maliki powinien zostać usunięty i zastąpiony przez przywódcę mniej zaangażowanego w sprawy religijne. Z kolei we wtorek jako "bardzo rozczarowujące" ocenił ambasador USA w Bagdadzie Ryan Crocker "postępy dotyczące fundamentalnych kwestii politycznych" w Iraku. W połowie września Crocker i naczelny dowódca wojsk USA w Iraku generał David Petraeus mają przedstawić w Kongresie raport o sytuacji w Iraku. Na początku wizyty Malikiego w Damaszku premier Syrii Mohammed Nadżi el-Otari zaapelował do szefa irackiego rządu o opracowanie harmonogramu wycofania wojsk zagranicznych z Iraku. Syryjski premier po raz kolejny obarczył siły USA odpowiedzialnością za pogorszenie się stanu bezpieczeństwa w Iraku i powiedział, że ich wyjście z tego kraju jest kluczem do pojednania narodowego.

Źródło: PAP\ Gazeta Internetowa Redakcji Wojskowej

Oświadczenie Ministra Obrony Narodowej



W nawiązaniu do konferencji prasowej byłych ministrów obrony: Jerzego Szmajdzińskiego i Bronisława Komorowskiego oraz polityków innych partii, pragnę oświadczyć, że beztroskie podgrzewanie atmosfery wokół naszych żołnierzy służących na misjach zagranicznych, szczególnie w Iraku i Afganistanie, może mieć negatywny wpływ na ich bezpieczeństwo.

Dlatego przed kilkoma dniami zaapelowałem, aby partie polityczne ograniczyły tematykę związaną z naszym zaangażowaniem wojskowym za granicami. Kierowała mną wyłącznie troska o bezpieczeństwo polskich żołnierzy!
W ustach byłych ministrów obrony zarzut o ukrywanie incydentu z 16 sierpnia jest szczególnie cyniczny. Zgodnie z procedurami obowiązującymi w misji ISAF, najszybciej jak to było możliwe, poinformowaliśmy o tym nieszczęśliwym zdarzeniu. Nie podaliśmy narodowości żołnierzy, którzy brali w nim udział. Te zasady obowiązujące w ISAF wynikają z troski o bezpieczeństwo żołnierzy służących w Afganistanie.
Sprowokowana przez talibów walka, w której poszkodowane zostały osoby cywilne jest dokładnie wyjaśniana. W Afganistanie działa komisja, w skład której wchodzi polski prokurator wojskowy, przedstawiciele gubernatora oraz starszyzna wioski, z której pochodzą poszkodowani. Zgodnie z miejscową tradycją postaramy się zadośćuczynić rodzinom poszkodowanych.
Politycy jak sępy rzucili się na wojsko, które niedawno zostało zranione. W Afganistanie bohatersko zginął bowiem pierwszy Polak – śp. por. Łukasz Kurowski. Dlatego nasi żołnierze muszą wiedzieć, że służąc na tej ciężkiej misji mają wsparcie rodaków! Dbają bowiem o nasze bezpieczeństwo. Polska zaangażowała się w wojnę z międzynarodowym terroryzmem, ponieważ stanowi on realne zagrożenie. Naszemu krajowi na szczęście nie grozi obecnie niebezpieczeństwo. Ale jest ono bardzo realne dla Polaków pracujących i wypoczywających za granicami. W zamachach terrorystycznych w Nowym Jorku, Madrycie, Londynie zginęli Polacy. Dlatego nie możemy poddać się w walce z terroryzmem!
Zarówno w dniu śmierci śp. por. Łukasza Kurowskiego, jak i w czasie relacjonowania niezwykle trudnego tematu związanego z ofiarami cywilnymi w czasie walki sprowokowanej przez talibów, media zachowały się niezwykle odpowiedzialnie. Dbając o prawo społeczeństwa do informacji, dziennikarze dbali także o bezpieczeństwo polskich żołnierzy. Za to bardzo dziękuję.

Aleksander Szczygło
Minister Obrony Narodowej

Źródło: MON

Niemiecki zakładnik prosi o pomoc


Afgańska telewizja pokazała nagranie wideo, w którym uprowadzony w połowie lipca niemiecki inżynier apeluje o pomoc.

W nagraniu 62-letni Rudolf Blechschmidt powiedział, że jest przetrzymywany w trudnych warunkach wysoko w górach, i odczuwa poważne problemy z sercem. Blechmsmidt zwrócił się o pomoc do rządu afgańskiego i ambasady Niemiec. Porwany nie przekazał żadnych informacji o warunkach, stawianych przez porywaczy w zamian za jego uwolnienie. Talibowie uprowadzili dwóch niemieckich inżynierów budowlanych i pięciu Afgańczyków w połowie lipca w prowincji Wardak, na zachód od Kabulu. Jeden z Niemców został zastrzelony, a jednemu Afgańczykowi udało się zbiec.W zamian za zwolnienie pozostałych zakładników talibowie zażądali wypuszczenia z więzień 10 swoich bojowników oraz wycofania niemieckich wojsk z Afganistanu. Kanclerz Niemiec Angela Merkel zapowiedziała wówczas kategorycznie, że jej rząd nie ugnie się pod presją terrorystów. W ubiegłym tygodniu z kawiarni w Kabulu została uprowadzona 31-letnia Niemka Christina Maier - pracownik jednej z organizacji humanitarnych. Porywacze wysuwali żądania finansowe. Niemka została jednak odbita przez afgańskie siły rządowe.W rękach porywaczy - prawdopodobnie talibów - znajduje się natomiast nadal grupa porwanych 19 obywateli Korei Południowej. Dwaj mężczyźni z tej grupy zostali zastrzeleni przez porywaczy.

Nagranie porywaczy.




Źródło: TVN 24/ Reuters

25 zabitych w starciach Al-Kaidy z sunnickimi milicjami w Iraku


Co najmniej 25 osób zginęło w walkach, które w dzisiaj rano wybuchły między sunnickimi milicjami a Al-Kaidą na północny wschód od Bagdadu - poinformowała iracka policja.

Policja i mieszkańcy wsi Szejk Tamim i Ibrahim Jehia powiedzieli, że ok. 200 napastników wtargnęło do ich miejscowości we wczesnych godzinach rannych i zabiło trzech młodych mężczyzn oraz imama meczetu. Wywołało to odpowiedź zbrojną ze strony miejscowych milicji plemiennych - zabito 10 napastników.
Policja iracka poinformowała o aresztowaniu 22 podejrzanych. Obie zaatakowane wsie leżą w prowincji Dijala, gdzie wojska USA prowadzą operację mającą na celu wyparcie Al-Kaidy i sunnickich rebeliantów.
Szef policji w Bakubie gen. Ali Dilajan podał, że napastnicy ostrzelali cele z moździerzy i granatników. Kilka domów zostało zniszczonych. Napastnicy uprowadzili też pięć kobiet.
Według wcześniejszych doniesień agencji AFP, która także powoływała się na Dilajana, w ataku Al-Kaidy na północnym wschodzie zginęło 12 osób, w tym 11 cywilów i policjant. Napastnicy mieli uprowadzić pięć kobiet i siedmioro dzieci. Prawdopodobnie chodzi o ten sam incydent.
Najnowsze walki są przykładem gwałtownej walki o wpływy między Al- Kaidą a sunnickimi milicjami plemiennymi, które jeszcze kilka miesięcy temu występowały wspólnie przeciwko siłom amerykańskim i zdominowanemu przez szyitów rządowi Iraku.

Źródło: Gazeta.pl

14 Amerykańskich żołnierzy zginęło w katastrofie śmigłowca w Iraku


Czterej piloci i dziesięciu żołnierzy zginęło w katastrofie śmigłowca typu Blackhawk, który rozbił się wczoraj rano na północy kraju.

Przyczyną katastrofy była usterka mechaniczna. Od początku wojny w Iraku rozbiło się ponad sto śmigłowców, w większości zestrzelonych przez rebeliantów, wciąż jednak pozostają one zdecydowanie najbezpieczniejszym środkiem lokomocji w tym kraju.


Źródło: Gazeta Wyborcza

Rosyjskie samoloty znów nad Gruzją


Gruzińskie MSZ oświadczyło w środę 22 sierpnia, że kolejny raz rosyjski samolot wojskowy naruszył gruzińską przestrzeń powietrzną, wlatując 5 km w głąb gruzińskiego terytorium. Rosja zaprzecza istnieniu incydentu.

- Gruziński system obrony przeciw-lotniczej namierzył naruszenie gruzińskiej przestrzeni powietrznej na granicy z Federacją Rosyjską przez samolot, który nadleciał z tego właśnie kraju - brzmi pełne oświadczenie gruzińskiego MSZ.
Jednak rzecznik Rosyjskiego MON powiedział agencji Reutersa, że "w dniu podanym przez stronę gruzińską samoloty rosyjskie nie odbywały nawet lotów w pobliżu gruzińskiej granicy".
W tym miesiącu jest to już drugi incydent z udziałem rosyjskich samolotów wojskowych. W poprzednim rosyjski samolot prawdopodobnie zrzucił bombę, która spadła, nie wybuchając, na nie zamieszkałym terenie w północnej Gruzji. Prawdziwość gruzińskiej wersji wydarzeń ustala specjalna komisja wysłana przez Unię Europejską.


Źródło: TVN24

Dwóch Kanadyjskich żołnierzy zginęło w Afganistanie


Dwóch żołnierzy i Afgański tłumacz zginęli wczoraj (środa, 22 sierpnia), ranni zostali także dwaj kanadyjscy dziennikarze, kiedy pojazd którym się poruszali wjechał na minę.

Do zdarzenia doszło w niestabilnym rejonie Zhari około 40km na zachód od Kandaharu, wczesnym wieczorem. Po najechaniu na minę przez Kanadyjski pojazd żołnierze zostali zaatakowani przez Talibów uzbrojonych w moździerze, granatniki przeciwpancerne i broń ręczną. Jeden z zabitych żołnierzy to starszy kapral
Christian Duchesne, należeli oni do Royal 22nd Regiment z Quebecu. Ranni dziennikarze to Patrice Roy i Charles Dubois z CBC. Roy nie odniósł poważniejszych obrażeń i przebywa w szpitalu na lotnisku w Kandaharze, natomiast Dubois prawdopodobnie stracił stopę i został przetransportowany do Amerykańskiego szpitala wojskowego w Niemczech. Przed 3 tygodniami w podobny sposób zginął szeregowy Simon Longtin należący do tej samej jednostki, która od przybycia do Afganistanu straciła 3 żołnierzy.

Źródło: CTV

Ujęcie niebezpiecznych terrorystów




22 sierpnia polscy żołnierze ze zgrupowania sił specjalnych Wielonarodowej Dywizji Centrum Południe, współdziałając z 1 batalionem 8 Dywizji Armii Irackiej i żołnierzami amerykańskimi przeprowadzili operację specjalną, w wyniku której zatrzymali dwóch niebezpiecznych terrorystów.

Terroryści, podejrzani o planowanie i przeprowadzenie ataków przeciwko wojskom koalicji, zostali ujęci w miejscowości Al Budayr, oddalonej o około 58 km na wschód od Diwaniji. Jeden z nich znajdował się na liście najbardziej poszukiwanych terrorystów.
Podejrzany A.H. jest dowódcą jednego z plutonów Armii Mahdiego (Jaish Al Mahdi). Jest odpowiedzialny za kilka operacji przeciwko siłom koalicyjnym i irackim siłom bezpieczeństwa. W atakach terrorystycznych, za które odpowiadał A.H wielokrotnie ginęli cywile i żołnierze.

Drugi z zatrzymanych jest nadal przesłuchiwany. Oprócz zatrzymanych żołnierze odnaleźli i skonfiskowali składy broni i amunicji używanej przez terrorystów do ataków na siły koalicji i irackich żołnierzy. Znaleziono również mundury irackiej policji wykorzystywane podczas ataków terrorystycznych.




Źródło: MON/ Gazeta Internetowa Redakcji Wojskowej

środa, 22 sierpnia 2007

Pojazd interwencyjno-patrolowy TUR


Nowy produkt AMZ Kutno powstał jako polski odpowiednik Amerykańskiego HUMVEE. Jest konstrukcją nowoczesną i w wielu aspektach przewyższającą pojazd z USA.

TUR przystosowany jest do przewozu 5 żołnierzy wraz ekwipunkiem i wyposażeniem w rejon o zagrożeniu wojennym, wykorzystywany do realizacji zadań porządkowo - interwencyjnych. Pojazd napędzany jest silnikiem Iveco Aifo o pojemności 2998cm3 o mocy 166 KM. Posiada 6-biegową skrzynie biegów z przekładnią redukcyjną i napęd na 4 koła. Ochrona balistyczna pojazdu zapewnia załodze ochronę przed pociskami przeciwpancernymi kalibru 7,62x39 API BZ (poziom 2 wg STANAG 4569), 7,62x54R B32 API oraz ochronę przed skutkami wybuchu ładunku TNT o masie 6kg, centralnie pod pojazdem (poziom 2a wg STANAG 4569). Silnik opancerzony płytami bocznymi w klasie FB6. Ponadto pojazd może bez specjalnego przygotowania pokonywać brody o głębokości do 70cm. MON planuje w najbliższym czasie wysłanie TURa na testy do Afganistanu.


TUR w pełnej krasie.




Źródło: AMZ Kutno

DANEX 2007 - ćwiczenia MW


Marynarka Wojenna RP weźmie udział w ćwiczeniu reagowania kryzysowego na morzu organizowanym przez siły morskie Danii.

Manewry pod kryptonimem DANEX 2007 rozpoczynają się dzisiaj (środa, 22 sierpnia) i potrwają do pierwszej połowy września.Odbędą się na ważnym pod względem strategicznym akwenie Cieśnin Bałtyckich i zachodniego Bałtyku. W manewrach udział weźmie ponad 20 okrętów, samolotów i śmigłowców z Danii, Niemiec, Norwegii, Polski i Wielkiej Brytanii.Rejon manewrów to zachodni Bałtyk, cieśniny Skagerrak, Kattegat i Wielki Bełt.
Scenariusz manewrów zakłada, że w rejonie cieśnin narasta kryzys międzynarodowy pomiędzy fikcyjnymi państwami. Podłoże kryzysu to przede wszystkim roszczenia państw do praw eksploatacji złóż naturalnych. Dodatkowo w rejonie kryzysu dochodzi do katastrofy naturalnej w postaci powodzi wywołanej przez falę ulewnych deszczów. ONZ wydaje rezolucję i prosi Sojusz Północnoatlantycki o zaangażowanie sił w celu utrzymania pokoju w regionie oraz pomocy zagrożonej ludności cywilnej.
Do udziału w ćwiczeniu Marynarka Wojenna skierowała dwa okręty z 3 Flotylli Okrętów z Gdyni. Okręt podwodny typu Kobben -ORP "SOKÓŁ" oraz okręt rakietowy typu Orkan - ORP "GROM". W ćwiczeniu ze strony polskiej udział wezmą także dwa śmigłowce Mi-14 PŁ przeznaczone do poszukiwania okrętów podwodnych. ORP "Sokół" będzie operował po stronie fikcyjnego państwa, na które, zgodnie ze scenariuszem, ONZ nałożyło embargo. Zadaniem okrętu będzie prowadzenie akcji destabilizacyjnych, nękanie szlaków komunikacyjnych, prowadzenie ataków torpedowych, akcji blokadowych oraz paraliżowanie transportu morskiego. Załoga okrętu ma w jak największym stopniu utrudnić wykonywanie zadań pokojowych przez siły NATO. Jego działania mają być skryte, aby nie został odnaleziony przez siły nawodne i lotnicze.
Po stronie sił międzynarodowych, działających na mocy mandatu ONZ, operować będzie natomiast okręt rakietowy ORP "GROM".Jego zadaniem będzie osłona szlaków komunikacyjnych na morzu, eskortowanie transportowców i jednostek cywilnych przepływających przez rejon kryzysu. Załoga okrętu przeprowadzi także strzelania artyleryjskie do celów nawodnych i powietrznych, akcje embarga oraz działania taktyczne w grupie okrętów konwoju.
W skład sił lotniczych ćwiczenia DANEX wejdą dwa śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych Mi-14 PŁ z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej (29 Eskadra Lotnicza MW z Darłowa). Operować będą z lotnisk w Polsce i Danii. Ich zadania to przede wszystkim poszukiwanie, wykrywanie i śledzenie okrętów podwodnych w rejonie kryzysu oraz prowadzenie rozpoznania powietrznego.
Ćwiczenie DANEX 2007 organizuje Marynarka Wojenna Danii. Głównym założeniem manewrów jest przećwiczenie międzynarodowej operacji reagowania wobec kryzysu, prowadzenie akcji humanitarnych i pomocy zagrożonej ludności.

Szczegóły na temat ćwiczenia Tutaj



Źródło: MON

Nowy dowódca Dowództwa Wojsk Specjalnych


Dziś (22.08) w Dowództwie Wojsk Specjalnych odbyła się uroczystość przekazania obowiązków na stanowisku dowódcy.

Po kilku miesiącach dowodzenia gen. dyw. Edward Gruszka przekazał sztandar i dowodzenie gen. dyw. Włodzimierzowi Potasińskiemu.
W uroczystości wziął udział wziął szef Sztabu Generalnego WP, generał Franciszek Gągor. – Mamy za sobą okres formowania i organizowania dowództwa. Możemy już mówić nie tylko o współpracy, ale i o interoperacyjności z siłami naszych sojuszników. Bez kompleksów bierzemy udział w najtrudniejszych operacjach w Afganistanie i Iraku. Jest jeszcze wiele do zrobienia. Najważniejsze to dalsza poprawa efektywności szkolenia i działania sił specjalnych – powiedział w czasie uroczystości gen. Gągor. Szef Sztabu Generalnego podkreślił, że siły specjalne są chlubą polskiej armii.
– Mogę powiedzieć, że byłem pierwszym dowódcą sił specjalnych. Jest to rodzaj Sił Zbrojnych, co jest czymś nowym, fantastycznym w skali światowej. Myślę, że za naszym przykładem pójdą inni. Zakończyliśmy pierwszy etap tworzenia, dowództwo funkcjonuje. Na początku było nas kilku, później kilkunastu, a obecnie ponad 30. Udało mi się stworzyć wspaniały zespół" - powiedział zgromadzonym dziennikarzom gen. dyw. Edward Gruszka.Gen. dyw. Włodzimierz Potasiński urodził się 31 lipca 1956 r. w miejscowości Czeladź. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych (1980) i Akademii Sztabu Generalnego WP (1988). Ukończył również kurs oficerów operacyjno-sztabowych, kurs dowodzenia i kierowania NATO w Szkole NATO w Oberammergau oraz kurs zarządzania zasobami obrony w Podyplomowej Szkole Marynarki Wojennej w Monterey (USA). Zawodową służbę wojskową rozpoczął w 1980 roku na stanowisku dowódcy plutonu w 6 batalionie powietrznodesantowym. Po ukończeniu Akademii Sztabu Generalnego WP zajmował kolejno stanowiska służbowe w strukturach: 16 batalionu powietrznodesantowego, Dowództwa 3 Brygady Zmechanizowanej, Dowództwa Wojsk Lądowych, 2 Brygadzie Zmechanizowanej oraz 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Obecnie pełni służbę na stanowisku zastępcy dowódcy 2 Korpusu Zmechanizowanego. W latach 1993-1994 pełnił służbę na stanowisku zastępcy dowódcy, a następnie dowódcy Polskiego Kontyngentu Wojskowego Sił Pokojowych ONZ w Syrii. W roku 2004 dowodził brygadą w składzie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Składzie Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych w Iraku, a na przełomie 2005 i 2006 roku pełnił służbę na stanowisku zastępcy dowódcy kontyngentu.Działania specjalne pozwalają stosunkowo małym siłom pokonać znacznie liczniejszego lub dobrze umocnionego przeciwnika. Operacje specjalne są najwyższym stopniem wtajemniczenia w żołnierskim rzemiośle.
Dowództwo Wojsk Specjalnych zostało wydzielone ze struktury Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gdzie wcześniej funkcjonowało Szefostwo Działań Specjalnych. Nowo powstała jednostka ma siedzibę w Bydgoszczy. DWS podlega bezpośrednio Szefowi Sztabu Generalnego.
Siły specjalne stanowią samodzielne oddziały i pododdziały, złożone z wyselekcjonowanych, specjalnie wyszkolonych i wyposażonych żołnierzy, przygotowanych do działań w niewielkich grupach o różnym składzie, w środowisku podwyższonego ryzyka. Wojska specjalne wykonują zadania o znaczeniu strategicznym i operacyjnym w okresie pokoju, kryzysu i wojny. Oddziały i pododdziały sił specjalnych we wszystkich krajach należą do wojsk elitarnych. Elitarność wojsk specjalnych, oprócz ich specyficznego wyposażenia, osiąga się poprzez odpowiedni dobór kandydatów do służby oraz ich profesjonalne przygotowanie. Tylko ściśle wyselekcjonowani żołnierze mogą służyć w wojskach specjalnych. Prowadzenie działań w trudnych warunkach wymaga szczególnie uzdolnionych ludzi o wyjątkowych cechach osobowych i fizycznych, zaprawionych w trakcie specjalnych ćwiczeń, zdolnych do realizacji trudnych, ryzykownych i niebezpiecznych zadań.
Rozwój jednostek specjalnych jest naturalnym rozwinięciem nowoczesnej doktryny militarnej, która zakłada tworzenie wysoce wyspecjalizowanych sił, w pełni uzawodowionych, zdolnych do realizacji różnorodnych i specyficznych celów. Tworząc stosunkowo niewielkie i wyspecjalizowane jednostki, uzyskuje się możliwość osiągania różnorodnych celów będących poza zasięgiem możliwości zwykłych jednostek wojskowych.
W Siłach Zbrojnych RP funkcjonują trzy jednostki wojskowe, przeznaczone do realizacji zadań w ramach operacji specjalnych:
- Jednostka Wojskowa GROM
- 1 pułk specjalny
- Sekcje Działań Specjalnych MW

Selekcja kandydatów do jednostek specjalnych prowadzona jest dwa razy w roku i obejmuje test psychologiczny oraz sprawdzian ze sprawności fizycznej.
Nabór kandydatów ukierunkowany jest na pozyskanie w drodze selekcji żołnierzy wyróżniających się najlepszymi cechami psychicznymi i fizycznymi, preferującymi ich do służby w jednostkach specjalnych.


źródło: MON

Polacy ostrzelali cywili w Afganistanie


Polscy żołnierze w Afganistanie broniąc się przed terrorystami, ostrzelali ludność cywilną. Są zabici. Do zdarzenia doszło 16 sierpnia, ale MON dopiero teraz poinformowało o tym media.


16 sierpnia w rejonie Wazi – Khwa polski patrol najechał na minę. Mina uszkodziła transporter Rosomak. Polscy żołnierze zostali ostrzelani i odpowiedzieli ogniem. Jak informuje MON, "terroryści atakujący siły koalicyjne nie dbając o straty wśród ludności cywilnej, narazili jej życie na niebezpieczeństwo. W wyniku wymiany ognia pomiędzy terrorystami, a naszymi żołnierzami, doszło do ofiar wśród ludności cywilnej, a kilka osób odniosło rany".

Ranni zostali przewiezieni do szpitala. Żołnierze pojmali dwóch napastników.

MON dawkowało wiadomości o zdarzeniu. Najpierw dowiedzieliśmy się o tym, że doszło do starcia i o śmierci cywilów. Dopiero dziś poznaliśmy narodowość żołnierzy.

Rzecznik MON Jarosław Rybak powiedział TVN24, że nasi żołnierze zachowali się profesjonalnie. - Proszę pamiętać, że to jest inna rzeczywistość. Oni zostali zaatakowani, a terroryści nie zawahali się użyć cywili - stwierdził. Dodał też, że trwają rozmowy z miejscową starszyzną plemienną na temat odszkodowań. Działa także komisja, która ma wyjaśnić szczegóły zdarzenia. Jednak najprawdopodobniej nigdy nie poznamy jej ustaleń.

- Taka jest procedura misji ISAF. Zazwyczaj nie podaje się także narodowości żołnierzy uczestniczących w akcji. My zdecydowaliśmy się ją podać, aby uniknąć spekulacji, co do winy naszych żołnierzy - dodał Rybak, który jest pewny, że procedury zostały zachowane.

Podanie do publicznej wiadomości informacji o narodowości żołnierzy może doprowadzić do wzmożenia ataków na polaków w Afganistanie.

Rejon w którym doszło do zdarzenia.

View Larger Map