niedziela, 26 sierpnia 2007

W bombardowaniu w Afganistanie zginęło 18 cywilów


Grupa mieszkańców okręgu Musa Kala w prowincji Helmand na południu Afganistanu zwróciła się w dziś do korespondentów zagranicznych w tym kraju z prośbą o przekazanie mediom światowym protestu przeciwko przeprowadzonym przez siły międzynarodowe bombardowaniom, w wyniku których zginęło 18 cywilów.

Według przedstawiciela lokalnych władz w Musa Kala, Hadżiego Mannafa, w sobotę wieczorem doszło do kilku kolejnych nalotów. Od bomb zginęło 18 cywilów, w tym kobiety i dzieci, a 22 osoby zostały ranne. Wszystkie ofiary uczestniczyły w uroczystościach zaręczynowych w miejscowości Haji Mannaf. Dwie godziny później w kolejnym nalocie zbombardowany został w tej samej miejscowości inny dom, w którym zginęło ośmiu mężczyzn, prawdopodobnie talibów, a dziesięciu odniosło rany. Musa Kala znajduje się w rękach talibów, a prowincja Helmand jest jednym z ich głównych bastionów. Ataki i bombardowania ze strony sił międzynarodowych, w których ginie także ludność cywilna, są przedmiotem nieustannych polemik ze strony afgańskich polityków, a sam prezydent Hamid Karzaj powiedział, że liczne ofiary wśród ludności cywilnej są "nie do zaakceptowania". W Afganistanie zginęło w tym roku wskutek działań wojennych i innych aktów przemocy ponad 3.500 osób cywilnych.

Źródło: Rzeczpospolita

Rosyjskie okręty na celowniku NATO


NATO nie będzie się tylko przyglądać, jak Rosja wznawia loty bombowców strategicznych. Dziennik informuje, że Sojusz chce wysłać na morza i oceany dodatkowe okręty podwodne. Tak jak w czasach zimnej wojny będą śledziły rosyjskie okręty.


"Wzajemne sprawdzanie swoich zdolności do prowadzenia wojny staje się normą" - mówi o nowej rywalizacji Wschód - Zachód w rozmowie z Dziennikiem Władimir Sołowiow, znawca wojskowości z "Niezależnego Przeglądu Wojskowego". "W ostatnich tygodniach agresywne gesty i słowa przybrały nawet na sile. Spodziewam się, że na tym się nie skończy" - dodaje.
Plan ćwiczeń okrętów podwodnych NATO opisany wczoraj przez brytyjski dziennik "Daily Telegraph" wygląda niczym gotowy scenariusz do drugiej części filmu "Polowania na Czerwony Październik". Podwodniacy Royal Navy i marynarze z innych państw Sojuszu mają spenetrować wody Bałtyku i zimnych mórz północnych, by zebrać informacje na temat rosyjskiego okrętu podwodnego klasy Amur.
To nowoczesne jednostki zwiadowcze zdolne do szybkiego ataku. Załogi Amurów są szkolone nie do wystrzeliwania rakiet balistycznych, ale do prowadzenia polowań na okręty podwodne wroga. Budowane już po upadku ZSRR, są wyjątkowo trudne do wykrycia. Specjaliści do spraw wojskowości twierdzą wręcz, że śledzenie ich będzie prawdziwym testem umiejętności dla marynarzy Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Jednak polowanie na Amury to niejedyna odpowiedź na zimnowojenne gesty Rosji. Oprócz ofensywy na morzu NATO planuje również utrudnić Rosjanom ich popisy w powietrzu. Pierwszym frontem będzie Zakaukazie.
Dowództwo Paktu zamierza dzielić się z Gruzją danymi wywiadowczymi o lotach rosyjskich samolotów wojskowych nad jej terytorium. Władze w Tbilisi skarżą się, że Rosjanie specjalnie wlatują w gruzińską przestrzeń powietrzną. Twierdzą również, że 6 sierpnia jeden z takich "przypadkowo zabłąkanych" samolotów - szturmowiec Su-24 - zrzucił bombę niedaleko wsi Csitelubani, zaledwie 60 km od stolicy.
Moskwa oskarżenia Gruzji kwituje jednoznacznie: to bzdura. "Nasi piloci nigdy nie wlatują w obcą przestrzeń powietrzną" - zapierał się na środowej konferencji prasowej Aleksander Drobiszewski, rzecznik rosyjskiego lotnictwa.
Ale NATO na razie bardziej wierzy Gruzinom. Wojskowi dobrze pamiętają, jak rosyjskie MiG-i bezkarnie wlatywały w przestrzeń powietrzną państw bałtyckich, gdy te ubiegały się o członkostwo w NATO. Dlatego analitycy Sojuszu w środę dyskutowali w Brukseli o zacieśnieniu współpracy z Tbilisi.
Rywalizacja między Rosją a NATO przyspiesza, choć jeszcze do niedawna wydawało się, że wyzwaniem dla współczesnych armii będzie przede wszystkim walka z rebeliantami albo podbój kosmosu.
Tymczasem decyzja Moskwy o wznowieniu lotów bombowców strategicznych, a później doniesienia o planowaniu przez NATO polowań na Amura i współpraca z Gruzinami świadczy o powrocie klasycznych gier wojennych z czasów zimnej wojny.
"Żadne z mocarstw nie rezygnuje z rozwijania broni konwencjonalnej ani rywalizacji na morzu, lądzie i w powietrzu. W przyszłości nie będzie tylko wojny z terroryzmem. Musimy przyzwyczaić się do takich przepychanek, jakie obecnie obserwujemy między Rosją a NATO" - komentuje w rozmowie z Dziennikiem Martin Edmonds, brytyjski ekspert ds. wojskowości.

Źródło: Dziennik

Przemyt broni z Rosji do Wielkiej Brytanii kwitnie


Do Wielkiej Brytanii przemycana jest broń palna z Rosji i innych krajów Europy Wschodniej w formie zmodernizowanych pistoletów do wystrzeliwania pocisków z gazem łzawiącym lub rac świetlnych - twierdzi wydaniu londyński "The Mirror".
W związku z niedawnym bulwersującym zabójstwem 11-letniego mieszkańca Liverpoolu Rhysa Jonesa, który zmarł od rany postrzałowej w szyję, minister spraw wewnętrznych Jacqui Smith zleciła dochodzenie w sprawie nielegalnej sprzedaży broni palnej m.in. za pośrednictwem internetu. Według cytowanego przez gazetę eksperta od broni palnej Marka Mastalfio, do W. Brytanii trafiają produkowane w Rosji i dostępne tam za nieduże pieniądze pistolety, służące do wystrzeliwania pocisków z gazem łzawiącym i flar. Na Litwie pistolety te są modyfikowane i przystosowywane do strzelania amunicją. Pistolet, który w Rosji kosztuje ok. 10 funtów (55 zł), na czarnym rynku w W. Brytanii po modyfikacji może osiągnąć cenę ok. 1,5 tys. funtów (ok. 7,5 tys. zł). Największym wzięciem wśród gangsterów cieszy się model "Baikal". Mastalfio, który wykonuje dla brytyjskiej policji specjalistyczne czynności śledcze, twierdzi, iż od 2003 r. jego ekipa zbadała ok. 200 pistoletów tego typu i zidentyfikowała ich użycie na miejscu zbrodni w 400 innych przypadkach. - Baikaly są największym problemem. Mniej więcej już trzy lata temu zaobserwowaliśmy, że pojawiły się w dużej ilości i docierają nadal. To najczęściej stosowany (w W. Brytanii) typ broni palnej - powiedział "Mirrorowi". W lutym br. dwóch mężczyzn, w tym jeden narodowości litewskiej, zostało skazanych w Londynie łącznie na 27 lat pozbawienia wolności za handel zmodyfikowanymi "Baikalami". Miesiąc wcześniej za podobne czyny skazano trzech Litwinów na łączną karę 32 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Onet

Rosjanin chciał kupić bombowiec B - 52


Pewien bogaty Rosjanin wprawił w osłupienie amerykańskich pilotów, gdy w czasie pokazu powietrznego koło Moskwy wyraził chęć kupienia amerykańskiego bombowca B-52 - podała gazeta "Komsomolskaja Prawda".
Nie wiadomo, kim był tajemniczy Rosjanin, który po prostu podszedł do amerykańskiej delegacji i zapytał o samolot. Gazeta relacjonuje, że miał ciemne okulary i otaczał go wianuszek ochroniarzy.
Gdy jeden z Amerykanów odpowiedział, że bombowiec nie jest na sprzedaż, a nawet gdyby był, to trzeba zapłacić co najmniej 500 mln dolarów, Rosjanin odparł: "Nie ma problemu. To taka fajna maszyna".
"Komsomolskaja Prawda" tłumaczy, że jej dziennikarz przypadkowo podsłuchał rozmowę. Bombowiec nie został sprzedany.


Źródło: Onet

Były oficer wywiadu twierdzi, że został otruty

Pawieł Basaniec, były oficer rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR), który w ubiegłym roku podczas uroczystości na Łubiance z udziałem Władimira Putina publicznie oskarżył go o zdradę, utrzymuje, że został otruty.

Basaniec, który jest także aktywistą Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPFR), powiedział radiu Echo Moskwy, że zaczął niedomagać trzy tygodnie temu. Objawami była ogólna słabość, obrzęk gardła, wysypka na ciele i podwyższone ciśnienie krwi. Szczegółowe badania wykazały, że znajduje się on w stanie przedzawałowym.
"Mimo ewidentnych symptomów alergii, żadnego alergenu w moim organizmie nie wykryto" - powiedział były oficer SWR.
"Określić i powiedzieć skąd to [pogorszenie stanu zdrowia - red.] się wzięło, nie potrafię. Mogę tylko przypuszczać, że wiąże się to z pogróżkami, które otrzymuję w związku z moją działalnością" - zauważył.
Basaniec ujawnił, że pierwsze groźby otrzymał wkrótce po swoim wystąpieniu w czasie obchodów 85-lecia Służby Wywiadu Zagranicznego, kiedy to nazwał Putina, byłego pułkownika wywiadu KGB, "zdrajcą oficerskiego honoru, przysięgi i narodu".
Były oficer SWR zaznaczył, że pogróżki usłyszał nie tylko ze strony władz, lecz także partyjnych kolegów, którzy uznali jego zeszłoroczne wystąpienie na Łubiance za niedopuszczalne.
"Nie mogę wymienić nikogo z nazwiska, jednak zrozumiałem, że władze postanowiły przywołać mnie do porządku" - oznajmił.
23 listopada 2006 roku w następstwie zatrucia radioaktywnym polonem w Londynie zmarł były oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksander Litwinienko, także zagorzały przeciwnik Kremla. Za głównego podejrzanego o zabójstwo Litwinienki brytyjskie organy ścigania uważają innego byłego oficera FSB Andrieja Ługowoja. Moskwa odrzuciła wniosek Londynu o jego ekstradycję.

Źródło: Rzeczpospolita

Iran straszy nową bombą kierowaną


Iran może użyć przeciwko swym wrogom własnych bomb kierowanych nowej generacji. Wg teherańskiej telewizji rozpoczęto już ich "masową produkcję".

Iran opracował własną 900-kilogramową lotniczą bombę kierowaną - informowało już w czwartek irańskie Ministerstwo Obrony.
Bombę o nazwie Kased (Posłaniec) skonstruowali specjaliści z Ministerstwa Obrony. Znajduje się ona już na uzbrojeniu. Bombę mogą przenosić sprowadzone ze Stanów Zjednoczonych jeszcze przed rewolucją islamską myśliwce wielozadaniowe F-4 i F-5.
"W odpowiednim czasie użyjemy tej broni przeciwko naszym wrogom" - oświadczył dziś w telewizji teherańskiej szef resortu obrony Iranu Mustafa Mohammad Nadżar.

Źródło: Rzeczpospolita/ Gazeta.pl

Tysiące pielgrzymów wyruszyło z Bagdadu


Tysiące irackich szyitów wyruszyły z Bagdadu z pielgrzymką do Karbali, gdzie w najbliższych dniach obchodzone będzie jedno z najważniejszych szyickich świąt. Pielgrzymce towarzyszą bardzo ostre środki bezpieczeństwa.

Mimo podjętych przez władze środków prewencyjnych, wczoraj niedaleko meczetu, skąd rozpoczynali marsz pielgrzymi, eksplodował samochód pułapka. Zginęło siedem osób a 30 zostało rannych. Dziś z jadącego samochodu na przedmieściach Bagdadu ostrzelano maszerujących. Na miejscu zginęła kobieta a rannych zostało sześcioro pielgrzymów - trzy kobiety i troje dzieci. W rejonie Nasirii postrzelony został działacz szyickiej partii Fadhila.
W Karbali we wtorek i środę odbędą się ceremonie, związane z ważnym szyickim świętem, upamiętniającym datę urodzenia ostatniego z 12 szyickich imamów - Muhammada al-Mahdiego. Szyici wierzą, że Mahdi żyje w ukryciu i pewnego dnia powróci, aby na nowo ustanowić sprawiedliwość na świecie.

Źródło: Rzeczpospolita

Iran nie wstrzyma programu atomowego


Iran zdementował informacje na temat wstrzymania bądź ograniczenia w jakikolwiek sposób realizowanego przez siebie programu atomowego.

Jak oświadczył rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Mohammad Ali Hosseini. "Kontynuujemy i będziemy kontynuować realizację naszego programu nuklearnego w ramach układu o nierozprzestrzenianiu broni atomowej".
Wypowiedź Hosseiniego stanowiła reakcję na doniesienia zachodnich mediów na temat ograniczenia przez Teheran realizacji programu atomowego, co wywołało z kolei spekulacje, iż groźba nowych sankcji ONZ wymusiła na Iranie ustępstwa w tej sprawie.
"Nie ma mowy o żadnym spowolnieniu prac, wstrzymaniu czy odejściu od programu" - zaznaczył irański rzecznik, podkreślając iż program ten ma pokojowe cele.
W ubiegły wtorek Iran i Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) poinformowały o postępach w negocjacjach na temat uczynienia irańskiego programu atomowego bardziej przejrzystym. Zdaniem MAEA porozumienie jest "kamieniem milowym" w rozmowach z Teheranem - według ocen Waszyngtonu natomiast jest ograniczone.
Rada Bezpieczeństwa ONZ nałożyła już na Iran dwa pakiety sankcji, ale mocarstwa ostrzegają przed kolejną, ostrzejszą rezolucją, jeśli Teheran nie wstrzyma wzbogacania uranu.

Źródło: Rzeczpospolita

Irakijczycy uciekają z kraju



O ponad dwa razy wzrosła od początku roku liczba Irakijczyków, którzy opuszczają domy, uciekając przed falą przemocy.

Według opublikowanego w niedzielę w Bagdadzie raportu Irackiego Czerwonego Półksiężyca, w styczniu 2007 r. liczba irackich migrantów wynosiła ponad 447 tysięcy ludzi, natomiast już 31 lipca wzrosła do ponad 1,14 miliona.
Wzrostowi liczby migrantów w samym Iraku towarzyszy też masowa emigracja - w sumie Irak opuściło już ponad dwa miliony ludzi. Większość uciekła do sąsiednich krajów - Syrii i Jordanii.
Kilka dni temu miał miejsce prawdopodobnie największy samobójczy zamach w historii Iraku. W masakrze na północnym zachodzie kraju zginęło co najmniej 250 osób.
Tylko w sobotę w zamachu w szyickiej dzielnicy Bagdadu zginęło siedem osób, około 30 zostało zaś rannych. Wyładowany materiałami wybuchowymi samochód eksplodował w dzielnicy Kazimija, tuż obok głównej świątyni szyitów. Tego samego dnia w Bagdadzie iracka policja znalazła też ciała dziewięciu skrytobójczo zamordowanych ludzi. Zginęli oni od strzału w głowę - część ciał nosi ślady tortur.
Cywile giną także w w wyniku starć wojsk koalicji antyterrorystycznej z rebeliantami. W piątek w ten sposób zginęło 10 osób, a 20 - w tym wiele kobiet i dzieci - zostało rannych.

Źródło: TVN 24

Lotnictwo zbombardowało obóz palestyński


Libańskie śmigłowce wojskowe wznowiły wczoraj bombardowanie obozu uchodźców palestyńskich Nahr el-Barid na północy Libanu. W piątek ewakuowano z obozu rodziny bojowników, broniących się w tam od trzech miesięcy.

Przedstawiciel dowództwa armii libańskiej powiedział , że przed atakiem obóz opuściło 25 kobiet i 38 dzieci, z których większość to rodziny zamkniętych w obozie bojowników z radykalnego ugrupowania Fatah al-Islam.
Po złożeniu zeznań większość ewakuowanych wypuszczono.

Źródło: Rzeczpospolita

sobota, 25 sierpnia 2007

Zamach terrorystyczny w Indiach



Co najmniej 34 osoby zginęły, a ponad 50 zostało rannych w zamachach bombowych na południu Indii.

- Mieliśmy do czynienia z aktem terroru - oświadczył Y.S. Rajasekhara Reddy, szef rządu stanu, w którym doszło do dwóch eksplozji. Pierwsza, w której zginęło więcej osób miała miejsce na targu miejskim. Druga bomba wybuchła w parku rozrywki, podczas pokazu świateł laserowych.
W miejscach zamachów pozostały dziesiątki zakrwawionych ciał i podziurawione odłamkami rzędy plastikowych foteli. W momencie eksplozji siedziała na nich publiczność oglądająca pokaz.
Wyszkolone do poszukiwania materiałów wybuchowych psy pomagają policjantom szukać kolejnych ładunków.
To nie pierwsze zamachy w Indiach w ostatnich miesiącach. W maju tego roku bomba, która wybuchła w historycznym meczecie w Hajdarabadzie zabiła jedenaście osób. Wcześniejsze wybuchy miały miejsce w lipcu. Bomby, które eksplodowały w siedmiu pociągach dowożących ludzi do pracy, zabiły ponad 200 osób.



Źródło: TVN 24/ Reuters

Pakistan przeprowadził próbę rakietową

Na zdjęciu pocisk Haft-VII (BAbur) /Wikipedia.org

Testowano rakietę Hatf-VIII (Ra'ad) o zasięgu 350 km, która może przenosić głowice różnego typu, w tym z ładunikiem nuklearnym. Z oświadczenia armii wynika, że próba zakończyła się pomyślnie.

Hatf-VIII zdaniem wojska jest niemal niewykrywalny dla radarów. Nazywany również Ra'ad (w jęz. arabskim - grom) ma dokładność porównywalną z pociskami Babur - podało wojsko.
W lipcu Pakistan przeprowadził pomyślną próbę z samosterującym pociskiem średniego zasięgu o nazwie Babur albo Hatf VII. Pocisk ten, o zasięgu 700 km, jest - wg dowództwa pakistańskiego - niewykrywalny dla radarów i również zdolny do przenoszenia ładunków jądrowych. Pociski Babur po raz pierwszy Pakistan testował w 2005 roku.

Źródło: Wirtualna Polska

Sześć osób rannych w wybuchu samochodu pułapki


W wybuchu samochodu pułapki, do jakiego doszło w okolicy Kabulu podczas przejazdu wojskowego konwoju, rannych zostało dwóch zagranicznych żołnierzy i czterech Afgańczyków - podał szef prowadzących dochodzenie policjantów Ali Szah Paktaiwal.

Na głównej drodze z Kabulu do Dżalalabadu w konwój wiozący cudzoziemców wjechał samobójca w wyładowanym materiałami wybuchowymi samochodzie.
Rzecznik afgańskiego MSW Zemeraj Baszari nie potrafił podać narodowości rannych cudzoziemców.
Pytany przez AFP rzecznik sił ISAF nie chciał wypowiadać się na temat tego zamach
u.

Źródło: Rzeczpospolita

Abchazja potwierdza, że na jej terytorium spadł samolot

Abchazja, zbuntowana gruzińska republika autonomiczna, potwierdziła, że w tym tygodniu na jej terytorium spadł samolot "niewiadomego pochodzenia"

"Najprawdopodobniej był to bombowiec lub amerykański samolot szpiegowski, który był uszkodzony i spadł w górach z przyczyn, których nie znamy" - powiedział abchaski szef sztabu generała Anatolija Zajcewa.
Generał Zajcew powiedział, że osobiście widział, jak "na niebie od strony Turcji pojawił się samolot, który stracił wysokość", a potem widać było dym i dwie części maszyny spadające na ziemię w dolnym rejonie wąwozu Kodori, kontrolowanym przez Abchazję.

Źródło: Rzeczpospolita

W zamachu w Bagdadzie zginęło 7 osób


Co najmniej siedem osób zginęło, a około 30 zostało rannych w zamachu w szyickiej dzielnicy Bagdadu.

Wypełniony materiałami wybuchowymi samochód eksplodował dziś rano w dzielnicy Kazimija, tuż obok głównej świątyni szyitów, skąd w najbliższych dniach zaczną wyruszać grupy szyitów, udające się z doroczną pielgrzymką do Karbali na południe od Bagdadu.
W związku z pielgrzymką część Bagdadu od wczorajszego wieczora została zamknięta dla ruchu samochodowego. Samochód-pułapka został wcześniej zaparkowany w rejonie meczetu Imama Musy Kadima.
W Bagdadzie iracka policja znalazła rano ciała dziewięciu skrytobójczo zamordowanych ludzi. Zginęli oni od strzału w głowę - część ciał nosi ślady tortur.

Źródło: Rzeczpospolita

Zabito działacza Islamskiego Dżihadu


Oddział specjalny armii izraelskiej w czasie akcji, przeprowadzonej dziś rano w Dżeninie na Zachodnim Brzegu Jordanu, zabił działacza palestyńskiej organizacji Islamskiego Dżihadu.

30-letni bojownik Dżihadu Ala Abu Surur był od lat poszukiwany przez wywiad izraelski. Został zastrzelony, gdy jechał samochodem ulicą w centrum Dżeninu. W czasie operacji ciężko ranne zostały także dwie inne osoby. W zaatakowanym pojeździe znajdowała się broń.
Wczoraj na północy Zachodniego Brzegu w czasie podobnej akcji izraelskich sił zabity został inny bojownik Dżihadu, Sadik Audi. W zeszły wtorek natomiast armia izraelska zabiła także trzech uzbrojonych członków palestyńskiego ugrupowania Islamski Dżihad w południowej części Strefy Gazy oraz uzbrojonego członka Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny na należącym również do Autonomii Palestyńskiej Zachodnim Brzegu Jordanu, niedaleko miasta Nablus.



Źródło: Rzeczpospolita/ Reuters

"Dajcie spokój naszej flocie albo odbierzemy Krym"


Dyplomata rosyjski grozi, że Kreml zakwestionuje przynależność Krymu do Ukrainy. Stanie się tak, jeśli Kijów nadal będzie naciskać na szybkie wycofanie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej z półwyspu.

- Dokonamy rewizji umowy z 1997 roku określającej status Krymu - oznajmił radca ambasady rosyjskiej w Kijowie Władimir Łysenko goszczący na obradach okrągłego stołu w sprawie ukraińskiej obronności. Dyplomata ostrzegł też Ukrainę przed "świadczeniem usług NATO". - Jeśli Rosjanie opuszczą Krym, ich miejsce zajmą Amerykanie, którzy nie będą płacić za stacjonowanie swoich okrętów - stwierdził.
Wypowiedź rosyjskiego dyplomaty wywołała burzę. Ukraińskie MSZ uznało, że jest to "próba zamachu na niepodległość Ukrainy i jej integralność terytorialną". Resort nie wyklucza wydalenia Łysenki z kraju.
Rosyjska ambasada natychmiast stanęła w obronie swojego przedstawiciela. "Słowa Łysenki zostały źle zinterpretowane i wyrwane z kontekstu" - oznajmiła, zarzucając agencji Nowy Region, która obsługiwała obrady okrągłego stołu, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji.
Jak twierdzi Wołodymyr Horbacz, ekspert kijowskiego Instytutu Współpracy Euroatlantyckiej -
Dziennikarze nie przekręcili słów Łysenki, byłem na tym spotkaniu i słyszałem, co powiedział.
-Kwestia rewizji umowy w sprawie stacjonowania rosyjskiej floty na Krymie, groźby wobec Kijowa, który chce podwyższyć opłatę za dzierżawę ziemi, a także aluzje, że w 2017 roku Ukraina sama poprosi Rosjan o pozostanie w Sewastopolu - to wszystko zostało powiedziane - relacjonuje Horbacz.
Znany rosyjski analityk ds. obronności Paweł Felgengauer tłumaczy ostre słowa dyplomaty "rosyjską alergią na problem krymski". -Ukraina zaczyna nalegać na stworzenie planu wyprowadzenia rosyjskiej floty, a Moskwa nawet nie chce o tym słyszeć.
Krym w 1921 roku stał się autonomiczną republiką w składzie Rosyjskiej FSRR. Po wyzwoleniu półwyspu spod okupacji niemieckiej w maju 1944 roku deportowano z niego Tatarów. W 1945 roku stał się obwodem w ramach RFSRR.
W 1954 roku półwysep przekazano Ukraińskiej SRR. Jako oficjalne powody wymieniono jego związki z Ukrainą, ale wiadomo było, że chodzi o symboliczny gest radzieckiego przywódcy Nikity Chruszczowa, który sam był Ukraińcem z okazji 300. rocznicy umowy perejasławskiej, która przyłączała Ukrainę do Rosji.
W styczniu 1991 roku Krym został republiką autonomiczną w ramach Ukrainy, a 1 grudnia tego samego roku ukraińską niepodległość poparło 54 proc. jego mieszkańców. W 1997 roku Rosja i Ukraina podpisały umowę dzielącą Flotę Czarnomorską, a Rosjanie uzyskali prawo stacjonowania tam swych jednostek przez 20 lat.
Alternatywą dla Sewastopola jest dla Rosjan Noworosyjsk, ale chcieliby uniknąć przeprowadzki.

Źródło: Rzeczpospolita

Udaremniona próba przekroczenia granicy przez bojowników palestyńskich


Izraelska armia udaremniła próbę przejścia przez granicę Izraela ze Strefą Gazy co najmniej trzech uzbrojonych Palestyńczyków.

Jak podały zarówno izraelskie, jak i palestyńskie źródła, zginęło dwóch Palestyńczyków. Ranny został izraelski żołnierz. Incydent miał miejsce niedaleko przejścia granicznego między Izraelem a Strefą Gazy w Erezie. Wcześnie rano grupa palestyńska usiłowała przejść przez linię graniczną, ostrzeliwując izraelski posterunek. Doszło do intensywnej wymiany ognia. Armia izraelska nadal poszukuje pozostałych napastników.

Źródło: Rzeczpospolita

Pożegnanie żołnierzy odlatujących do Afganistanu

W piątek rodziny żegnały 28 żołnierzy, którzy odlecieli do Afganistanu.

Pierwsi żołnierze z 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej wylecieli do Afganistanu w poniedziałek. Kolejna grupa udała się tam w piątek. Przed wyjazdem wojskowi przeszli szkolenie. - Byliśmy w Kotlinie Kłodzkiej i na poligonie w Wędrzynie. A na koniec w Niemczech - opowiada dowódca wyjeżdżającej grupy Andrzej Dachtera.
A jak samopoczucie żołnierzy przed tą trudną misją? - Oczywiście, że są obawy, ale jestem dobrej myśli. Dowództwo pewnie wyciągnęło już wnioski z wcześniejszej zmiany. Będzie OK - podkreśla Jacek Niemyjski ze Świętoszowa. Pancerniacy nadal nie mają zaufania do amerykańskiego „podarunku“, czyli słabo opancerzonych hummerów. Rzecznik prasowy dywizji Artur Pinkowski uspokaja, że w Afganistanie są również Rosomaki.
Dla żołnierzy ważne jest wyposażenie, ale i wyżywienie. Podczas misji w Iraku niezbyt chwalili sobie amerykańską kuchnię. Tym razem jest inaczej. - Chłopaki byli tam wcześniej i nie narzekali. Z tego, co wiem, jedzenie jest dobre - mówi Grzegorz Szpiliszewski z Małomic, który po raz pierwszy jedzie na zagraniczną misję.

Źródło: Gazeta Lubuska

Brytyjczycy wycofują się z Basry


Pięciuset żołnierzy brytyjskich z 4. batalionu "The Rifles", stacjonujących w Basrze na południu Iraku w jednym z byłych pałaców Saddama, zostanie wycofanych do bazy lotniczej za miastem.

Baza znana pod kryptonimem COB (Contingency Operations Base) jest ostatnim brytyjskim posterunkiem wojskowym w południowym Iraku. Brytyjczycy wycofali się wcześniej z trzech z czterech prowincji tego regionu.
Ewakuacji Brytyjczyków z Basry będzie towarzyszyć operacja na dużą skalę, mająca zapewnić im bezpieczeństwo. Zachodzi bowiem ryzyko, że w trakcie wycofywania mogą być narażeni na ataki ze strony zwalczających się milicji, dążących do przypisania sobie zasług za "wyparcie" Brytyjczyków z miasta.
Ewakuacja z drugiego co do wielkości miasta w Iraku będzie miała "duże znaczenie symboliczne" i przysłuży się zwiększeniu bezpieczeństwa Brytyjczyków. Ma ona nastąpić w najbliższych dwóch tygodniach lub nawet w terminie kilku dni. Ogłoszą o niej Irakijczycy.

Źródło: Rzeczpospolita