poniedziałek, 27 sierpnia 2007

Zginęło trzech żołnierzy koalicji i dwóch afgańskich


Trzech żołnierzy sił międzynarodowych i dwóch wojskowych afgańskich zginęło w poniedziałek w zasadzce zorganizowanej przez talibów w prowincji Kunar na wschodzie Afganistanu - poinformował anonimowy przedstawiciel amerykańskiej armii.

Rzecznik prasowy sił koalicji, sierżant Dean Welch potwierdził, że siły międzynarodowe straciły "kilku żołnierzy", nie podał jednak żadnych szczegółów.
Siły międzynarodowe w Afganistanie przyjęły zasadę niepodawania narodowości poległych żołnierzy dopóki nie uczynią tego władze krajów, z których pochodzą ofiary.
Według Abdula Kajuma, szefa policji z dystryktu Ghaziabad, w której miał miejsce incydent, żołnierze zginęli w trakcie "gwałtownych starć z partyzantami". "W walkach zostali ranni także dwaj żołnierze amerykańscy i siedmiu żołnierzy afgańskich" - dodał.
Od weekendu w Afganistanie zginęło sześciu żołnierzy cudzoziemskich. W sumie od początku roku śmierć poniosło już 150 żołnierzy sił międzynarodowych.

Źródło: Rzeczpospolita

Ambasador USA: może być kolejna wojna światowa

Ambasador USA przy ONZ Zalmay Khalolzad

Niepokoje na Bliskim Wschodzie i w krajach cywilizacji islamskiej mogą doprowadzić do kolejnej wojny światowej - powiedział w wywiadzie dla poniedziałkowego wydania austriackiego dziennika "Die Presse" ambasador USA przy ONZ Zalmay Khalilzad.

Według Khalilzada, Bliski Wschód jest obecnie tak niespokojny, że może zaognić sytuację na świecie, tak jak Europa w pierwszej połowie XX wieku.
Bliski Wschód przechodzi teraz bardzo trudną fazą transformacji. Wzmacnia ona ekstremizmy i stwarza żyzną glebę dla terroryzmu - powiedział ambasador.
Europa była równie rozchwiana przez pewien czas. I niektóre z toczonych tam wojen stały się wojnami światowymi. Teraz Bliski Wschód i kraje cywilizacji islamskiej mają ten sam potencjał który może pochłonąć cały świat - uważa Khalilzad.
Zdaniem amerykańskiego dyplomaty, świat islamu mógłby ewentualnie dołączyć do głównego światowego nurtu, ale może to zająć dużo czasu. Zmiany zaczęły się tam późno. Nie ma też zgody, co do wspólnych koncepcji. Niektórzy są przekonani, że powinno się powrócić do czasów proroka Mahometa - dodał. Miną dziesięciolecia zanim zrozumieją, że mogą pozostać muzułmanami i jednocześnie dołączyć do świata rozwiniętego - powiedział ambasador.
Zalmay Khalilzad jest specjalistą od spraw Bliskiego Wschodu. W latach 2003-2005 był ambasadorem USA w Afganistanie, a w latach 2005-2007 ambasadorem w Iraku.

Źródło: Wirtualna Polska

Hezbollah ma więcej pocisków rakietowych niż przed zeszłoroczną wojną


Minister obrony Izraela Ehud Barak poinformował w poniedziałek, że Hezbollah w Libanie dysponuje teraz większą liczbą pocisków rakietowych niż przed wojną z Izraelem latem ubiegłego roku.

Rakiety są rozlokowane w pewnej odległości od granicy libańsko- izraelskiej, na północ od rzeki Litani, ale mogą dosięgnąć terytorium Izraela - powiedział Barak parlamentarnej komisji spraw zagranicznych i obrony. Jego słowa zrelacjonowali uczestnicy posiedzenia, które odbyło się przy drzwiach zamkniętych.
W czasie 34-dniowej wojny w 2006 roku Hezbollah odpalił w kierunku północnego Izraela prawie 4 tys. pocisków. Izraelska armia skierowała do Libanu oddziały powietrzne i lądowe.
Łącznie w konflikcie straciło życie 158 Izraelczyków - 119 żołnierzy i 39 cywilów. W Libanie zginęło ok. 1200 ludzi, w tym ok. 270 bojowników Hezbollahu.
Wojna zaczęła się 12 lipca od ataku bojówek Hezbollahu na izraelskich żołnierzy na pograniczu libańsko-izraelskim, podczas którego uprowadzono dwóch izraelskich żołnierzy i zabito siedmiu. W odwecie izraelskie lotnictwo rozpoczęło bombardowania celów w południowym Libanie, a piechota wdarła się na libańskie terytorium, by prowadzić pościg za porywaczami.

Źródło: Rzeczpospolita

Czterej amerykańscy żołnierzy zginęli na północy i zachodzie Iraku


Czterech amerykańskich żołnierzy zginęło w Iraku w walkach, jakie wybuchły w ciągu weekendu na północ i na zachód od Bagdadu - poinformowała amerykańska armia.

Dwóch żołnierzy z grupy operacyjnej Lightning zginęło od strzałów wroga w niedzielę w prowincji Salaheddin, której stolicą jest Tikrit.
W osobnym dokumencie poinformowano, że dwaj marines zginęli w osobnych incydentach w sobotę i w niedzielę w prowincji Anbar na zachodzie Iraku.
Oznacza to, że od marca 2003 roku w Iraku zginęło 3726 amerykańskich żołnierzy - podała agencja AFP, powołując się na dane Pentagonu.

Źródło: Rzeczpospolita

Polacy niedoinformowani ws. tarczy oraz misji w Iraku i Afganistanie


Zdecydowana większość Polaków uważa za niewystarczające informacje rządu dotyczące
planów rozmieszczenia na terenie kraju elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej.
Polacy czują się także niedoinformowani w sprawie misji naszych
wojsk w Iraku i Afganistanie - wynika z sondażu CBOS.
CBOS podkreśla, że zaledwie jeden na pięciu badanych
odpowiedział, że dostępne informacje co do zamierzeń rządu
dotyczących tarczy antyrakietowej oraz misji w Iraku i
Afganistanie, są wystarczające. 70 proc. respondentów (w przypadku
misji afgańskiej 73 proc.) jest przeciwnego zdania.
Niedosyt informacyjny najczęściej odczuwają ankietowani, którzy
określają swoje zainteresowanie polityką jako duże lub bardzo duże
(około 80 proc.).

Źródło: Rzeczpospolita

Zginął żołnierz ISAF


Żołnierz dowodzonych przez NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie (ISAF) zginął w zasadzce rebeliantów na wschodzie Afganistanu. Jest to już trzeci cudzoziemski żołnierz, który zginął w tym kraju w ciągu ostatnich trzech dni.

Żołnierz, którego narodowości nie podano, zginął, a jego kolega został ranny, gdy ich pojazd wpadł w zasadzkę - podała rzeczniczka ISAF, Christine Melson-Chung.
W niedzielę na patrolach zginęli dwaj żołnierze NATO w dwóch oddzielnych incydentach na wschodzie i na południu Afganistanu. Wiadomo, ze jedną z ofiar śmiertelnych był holenderski sierżant. Zginął on poszukując ładunków wybuchowych w prowincji Uruzgan, w wyniku eksplozji bomby domowej roboty.
W tym roku w Afganistanie zginęło już 147 cudzoziemskich żołnierzy, głównie w bezpośrednich walkach z talibami. W ubiegłym roku zginęło ich 190.

Źródło: Rzeczpospolita

Bombowce strategiczne latają bez broni nuklearnej

Rosyjski bombowiec strategiczny Tu-160 BlackJack

Rosyjskie bombowce strategiczne, które wznowiły na stałe loty poza granice Rosji, nie mają na pokładzie broni atomowej - poinformował dowódca rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu, generał Paweł Androsow.

Prezydent Władimir Putin powiedział 17 sierpnia, że w odpowiedzi na zagrożenie ze strony innych państw Rosja przywróciła na stałe, zaniechane w 1992 roku loty swojego lotnictwa strategicznego poza granice kraju.
Tego dnia z siedmiu rosyjskich baz lotniczych w różnych częściach kraju w powietrze wzniosło się 14 bombowców strategicznych wraz z samolotami wsparcia i cysternami.

Źródło: Rzeczpospolita

Zginęło dwóch żołnierzy NATO


Dwóch żołnierzy NATO zginęło w Afganistanie w dwóch oddzielnych incydentach na wschodzie i na południu kraju.

Obaj żołnierze zginęli w niedzielę na patrolach. Przedstawiciele NATO nie podali narodowości ofiar, jednak dowództwo kontyngentu holenderskiego poinformowało, że w wyniku wybuchu bomby na południu Afganistanu zginął holenderski żołnierz, a drugi został ranny.

Źródło: Rzeczpospolita

Nadzieja na porozumienie szyitów, sunnitów i Kurdów


Czołowi przywódcy szyiccy, sunniccy i kurdyjscy podpisali w niedzielę porozumienie, które ma szanse doprowadzić do pojednania narodowego.

W irackiej telewizji pokazali się wspólnie premier Nuri al Maliki - szyita, prezydent Dżalal Talabani -Kurd, wiceprezydenci Tarik al Haszimi - sunnita, i Adil Abd al Mahdi -szyita, oraz Masud Barzani, prezydent Kurdystanu.W irackiej telewizji pokazali się wspólnie premier Nuri al Maliki - szyita, prezydent Dżalal Talabani -Kurd, wiceprezydenci Tarik al Haszimi - sunnita, i Adil Abd al Mahdi -szyita, oraz Masud Barzani, prezydent Kurdystanu.Zgodzono się m.in. co do złagodzenia "debaasyfikacji", czyli ograniczeń nałożonych na byłych działaczy partii Baas kierowanej przez Saddama Husajna. Obecnie będą mogli brać udział w życiu politycznym i - jeśli nie popełnili żadnych przestępstw - wstępować do wojska. Liderzy skłóconych społeczności uzgodnili też, że w Iraku przeprowadzone zostaną wybory lokalne. Zrealizowane będzie również kluczowe żądanie sunnitów, czyli wypuszczenie części osób, które przetrzymywane są w aresztach bez sądów. Nie udało się natomiast ostatecznie uzgodnić nowej ustawy regulującej zasady wydobycia ropy, powstał jednak jej wstępny projekt. Premier Maliki ostro skrytykował wczoraj kwestionujących jego kompetencje polityków amerykańskich. Powiedział m.in., że senator Hillary Clinton i inni demokraci żądający jego dymisji powinni "przestać traktować Irak jak jedną ze swoich wiosek". Uznał też, że ostatnie amerykańskie operacje wojskowe w Iraku były "wielkimi pomyłkami".Za mniej więcej dwa tygodnie głównodowodzący w Iraku gen. David Petraeus i ambasador USA Ryan Crocker mają przedstawić w Waszyngtonie raport o sytuacji nad Eufratem i Tygrysem. Maliki zadeklarował, że nawet jeśli raport będzie krytyczny wobec jego rządu, nie zamierza zmieniać kierunku swych działań.

Źródło: Rzeczpospolita

Wenezuela kupi rosyjskie karabiny snajperskie


Prezydent Wenezueli Hugo Chavez poinformował w niedzielę, że zamierza kupić 5 tys. rosyjskich karabinów snajperskich typu Dragunov aby wzmocnić ochronę kraju, jednego z największych eksporterów ropy naftowej na świecie, przed ewentualną amerykańska inwazją.

Chavez, jeden z najbardziej antyamerykańsko nastawionych przywódców z Ameryki Południowej, wcześniej kupował już w Rosji samoloty, helikoptery i inną broń. W ub. r. zakupił m. in. 24 myśliwce Suchoj i 100 tys. karabinów Kałasznikow AK-103. Według źródeł, na które powołuje się Reuter, obecnie toczą się rozmowy na temat zakupu łodzi podwodnych.

Źródło: Rzeczpospolita

niedziela, 26 sierpnia 2007

W bombardowaniu w Afganistanie zginęło 18 cywilów


Grupa mieszkańców okręgu Musa Kala w prowincji Helmand na południu Afganistanu zwróciła się w dziś do korespondentów zagranicznych w tym kraju z prośbą o przekazanie mediom światowym protestu przeciwko przeprowadzonym przez siły międzynarodowe bombardowaniom, w wyniku których zginęło 18 cywilów.

Według przedstawiciela lokalnych władz w Musa Kala, Hadżiego Mannafa, w sobotę wieczorem doszło do kilku kolejnych nalotów. Od bomb zginęło 18 cywilów, w tym kobiety i dzieci, a 22 osoby zostały ranne. Wszystkie ofiary uczestniczyły w uroczystościach zaręczynowych w miejscowości Haji Mannaf. Dwie godziny później w kolejnym nalocie zbombardowany został w tej samej miejscowości inny dom, w którym zginęło ośmiu mężczyzn, prawdopodobnie talibów, a dziesięciu odniosło rany. Musa Kala znajduje się w rękach talibów, a prowincja Helmand jest jednym z ich głównych bastionów. Ataki i bombardowania ze strony sił międzynarodowych, w których ginie także ludność cywilna, są przedmiotem nieustannych polemik ze strony afgańskich polityków, a sam prezydent Hamid Karzaj powiedział, że liczne ofiary wśród ludności cywilnej są "nie do zaakceptowania". W Afganistanie zginęło w tym roku wskutek działań wojennych i innych aktów przemocy ponad 3.500 osób cywilnych.

Źródło: Rzeczpospolita

Rosyjskie okręty na celowniku NATO


NATO nie będzie się tylko przyglądać, jak Rosja wznawia loty bombowców strategicznych. Dziennik informuje, że Sojusz chce wysłać na morza i oceany dodatkowe okręty podwodne. Tak jak w czasach zimnej wojny będą śledziły rosyjskie okręty.


"Wzajemne sprawdzanie swoich zdolności do prowadzenia wojny staje się normą" - mówi o nowej rywalizacji Wschód - Zachód w rozmowie z Dziennikiem Władimir Sołowiow, znawca wojskowości z "Niezależnego Przeglądu Wojskowego". "W ostatnich tygodniach agresywne gesty i słowa przybrały nawet na sile. Spodziewam się, że na tym się nie skończy" - dodaje.
Plan ćwiczeń okrętów podwodnych NATO opisany wczoraj przez brytyjski dziennik "Daily Telegraph" wygląda niczym gotowy scenariusz do drugiej części filmu "Polowania na Czerwony Październik". Podwodniacy Royal Navy i marynarze z innych państw Sojuszu mają spenetrować wody Bałtyku i zimnych mórz północnych, by zebrać informacje na temat rosyjskiego okrętu podwodnego klasy Amur.
To nowoczesne jednostki zwiadowcze zdolne do szybkiego ataku. Załogi Amurów są szkolone nie do wystrzeliwania rakiet balistycznych, ale do prowadzenia polowań na okręty podwodne wroga. Budowane już po upadku ZSRR, są wyjątkowo trudne do wykrycia. Specjaliści do spraw wojskowości twierdzą wręcz, że śledzenie ich będzie prawdziwym testem umiejętności dla marynarzy Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Jednak polowanie na Amury to niejedyna odpowiedź na zimnowojenne gesty Rosji. Oprócz ofensywy na morzu NATO planuje również utrudnić Rosjanom ich popisy w powietrzu. Pierwszym frontem będzie Zakaukazie.
Dowództwo Paktu zamierza dzielić się z Gruzją danymi wywiadowczymi o lotach rosyjskich samolotów wojskowych nad jej terytorium. Władze w Tbilisi skarżą się, że Rosjanie specjalnie wlatują w gruzińską przestrzeń powietrzną. Twierdzą również, że 6 sierpnia jeden z takich "przypadkowo zabłąkanych" samolotów - szturmowiec Su-24 - zrzucił bombę niedaleko wsi Csitelubani, zaledwie 60 km od stolicy.
Moskwa oskarżenia Gruzji kwituje jednoznacznie: to bzdura. "Nasi piloci nigdy nie wlatują w obcą przestrzeń powietrzną" - zapierał się na środowej konferencji prasowej Aleksander Drobiszewski, rzecznik rosyjskiego lotnictwa.
Ale NATO na razie bardziej wierzy Gruzinom. Wojskowi dobrze pamiętają, jak rosyjskie MiG-i bezkarnie wlatywały w przestrzeń powietrzną państw bałtyckich, gdy te ubiegały się o członkostwo w NATO. Dlatego analitycy Sojuszu w środę dyskutowali w Brukseli o zacieśnieniu współpracy z Tbilisi.
Rywalizacja między Rosją a NATO przyspiesza, choć jeszcze do niedawna wydawało się, że wyzwaniem dla współczesnych armii będzie przede wszystkim walka z rebeliantami albo podbój kosmosu.
Tymczasem decyzja Moskwy o wznowieniu lotów bombowców strategicznych, a później doniesienia o planowaniu przez NATO polowań na Amura i współpraca z Gruzinami świadczy o powrocie klasycznych gier wojennych z czasów zimnej wojny.
"Żadne z mocarstw nie rezygnuje z rozwijania broni konwencjonalnej ani rywalizacji na morzu, lądzie i w powietrzu. W przyszłości nie będzie tylko wojny z terroryzmem. Musimy przyzwyczaić się do takich przepychanek, jakie obecnie obserwujemy między Rosją a NATO" - komentuje w rozmowie z Dziennikiem Martin Edmonds, brytyjski ekspert ds. wojskowości.

Źródło: Dziennik

Przemyt broni z Rosji do Wielkiej Brytanii kwitnie


Do Wielkiej Brytanii przemycana jest broń palna z Rosji i innych krajów Europy Wschodniej w formie zmodernizowanych pistoletów do wystrzeliwania pocisków z gazem łzawiącym lub rac świetlnych - twierdzi wydaniu londyński "The Mirror".
W związku z niedawnym bulwersującym zabójstwem 11-letniego mieszkańca Liverpoolu Rhysa Jonesa, który zmarł od rany postrzałowej w szyję, minister spraw wewnętrznych Jacqui Smith zleciła dochodzenie w sprawie nielegalnej sprzedaży broni palnej m.in. za pośrednictwem internetu. Według cytowanego przez gazetę eksperta od broni palnej Marka Mastalfio, do W. Brytanii trafiają produkowane w Rosji i dostępne tam za nieduże pieniądze pistolety, służące do wystrzeliwania pocisków z gazem łzawiącym i flar. Na Litwie pistolety te są modyfikowane i przystosowywane do strzelania amunicją. Pistolet, który w Rosji kosztuje ok. 10 funtów (55 zł), na czarnym rynku w W. Brytanii po modyfikacji może osiągnąć cenę ok. 1,5 tys. funtów (ok. 7,5 tys. zł). Największym wzięciem wśród gangsterów cieszy się model "Baikal". Mastalfio, który wykonuje dla brytyjskiej policji specjalistyczne czynności śledcze, twierdzi, iż od 2003 r. jego ekipa zbadała ok. 200 pistoletów tego typu i zidentyfikowała ich użycie na miejscu zbrodni w 400 innych przypadkach. - Baikaly są największym problemem. Mniej więcej już trzy lata temu zaobserwowaliśmy, że pojawiły się w dużej ilości i docierają nadal. To najczęściej stosowany (w W. Brytanii) typ broni palnej - powiedział "Mirrorowi". W lutym br. dwóch mężczyzn, w tym jeden narodowości litewskiej, zostało skazanych w Londynie łącznie na 27 lat pozbawienia wolności za handel zmodyfikowanymi "Baikalami". Miesiąc wcześniej za podobne czyny skazano trzech Litwinów na łączną karę 32 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Onet

Rosjanin chciał kupić bombowiec B - 52


Pewien bogaty Rosjanin wprawił w osłupienie amerykańskich pilotów, gdy w czasie pokazu powietrznego koło Moskwy wyraził chęć kupienia amerykańskiego bombowca B-52 - podała gazeta "Komsomolskaja Prawda".
Nie wiadomo, kim był tajemniczy Rosjanin, który po prostu podszedł do amerykańskiej delegacji i zapytał o samolot. Gazeta relacjonuje, że miał ciemne okulary i otaczał go wianuszek ochroniarzy.
Gdy jeden z Amerykanów odpowiedział, że bombowiec nie jest na sprzedaż, a nawet gdyby był, to trzeba zapłacić co najmniej 500 mln dolarów, Rosjanin odparł: "Nie ma problemu. To taka fajna maszyna".
"Komsomolskaja Prawda" tłumaczy, że jej dziennikarz przypadkowo podsłuchał rozmowę. Bombowiec nie został sprzedany.


Źródło: Onet

Były oficer wywiadu twierdzi, że został otruty

Pawieł Basaniec, były oficer rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR), który w ubiegłym roku podczas uroczystości na Łubiance z udziałem Władimira Putina publicznie oskarżył go o zdradę, utrzymuje, że został otruty.

Basaniec, który jest także aktywistą Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPFR), powiedział radiu Echo Moskwy, że zaczął niedomagać trzy tygodnie temu. Objawami była ogólna słabość, obrzęk gardła, wysypka na ciele i podwyższone ciśnienie krwi. Szczegółowe badania wykazały, że znajduje się on w stanie przedzawałowym.
"Mimo ewidentnych symptomów alergii, żadnego alergenu w moim organizmie nie wykryto" - powiedział były oficer SWR.
"Określić i powiedzieć skąd to [pogorszenie stanu zdrowia - red.] się wzięło, nie potrafię. Mogę tylko przypuszczać, że wiąże się to z pogróżkami, które otrzymuję w związku z moją działalnością" - zauważył.
Basaniec ujawnił, że pierwsze groźby otrzymał wkrótce po swoim wystąpieniu w czasie obchodów 85-lecia Służby Wywiadu Zagranicznego, kiedy to nazwał Putina, byłego pułkownika wywiadu KGB, "zdrajcą oficerskiego honoru, przysięgi i narodu".
Były oficer SWR zaznaczył, że pogróżki usłyszał nie tylko ze strony władz, lecz także partyjnych kolegów, którzy uznali jego zeszłoroczne wystąpienie na Łubiance za niedopuszczalne.
"Nie mogę wymienić nikogo z nazwiska, jednak zrozumiałem, że władze postanowiły przywołać mnie do porządku" - oznajmił.
23 listopada 2006 roku w następstwie zatrucia radioaktywnym polonem w Londynie zmarł były oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksander Litwinienko, także zagorzały przeciwnik Kremla. Za głównego podejrzanego o zabójstwo Litwinienki brytyjskie organy ścigania uważają innego byłego oficera FSB Andrieja Ługowoja. Moskwa odrzuciła wniosek Londynu o jego ekstradycję.

Źródło: Rzeczpospolita

Iran straszy nową bombą kierowaną


Iran może użyć przeciwko swym wrogom własnych bomb kierowanych nowej generacji. Wg teherańskiej telewizji rozpoczęto już ich "masową produkcję".

Iran opracował własną 900-kilogramową lotniczą bombę kierowaną - informowało już w czwartek irańskie Ministerstwo Obrony.
Bombę o nazwie Kased (Posłaniec) skonstruowali specjaliści z Ministerstwa Obrony. Znajduje się ona już na uzbrojeniu. Bombę mogą przenosić sprowadzone ze Stanów Zjednoczonych jeszcze przed rewolucją islamską myśliwce wielozadaniowe F-4 i F-5.
"W odpowiednim czasie użyjemy tej broni przeciwko naszym wrogom" - oświadczył dziś w telewizji teherańskiej szef resortu obrony Iranu Mustafa Mohammad Nadżar.

Źródło: Rzeczpospolita/ Gazeta.pl

Tysiące pielgrzymów wyruszyło z Bagdadu


Tysiące irackich szyitów wyruszyły z Bagdadu z pielgrzymką do Karbali, gdzie w najbliższych dniach obchodzone będzie jedno z najważniejszych szyickich świąt. Pielgrzymce towarzyszą bardzo ostre środki bezpieczeństwa.

Mimo podjętych przez władze środków prewencyjnych, wczoraj niedaleko meczetu, skąd rozpoczynali marsz pielgrzymi, eksplodował samochód pułapka. Zginęło siedem osób a 30 zostało rannych. Dziś z jadącego samochodu na przedmieściach Bagdadu ostrzelano maszerujących. Na miejscu zginęła kobieta a rannych zostało sześcioro pielgrzymów - trzy kobiety i troje dzieci. W rejonie Nasirii postrzelony został działacz szyickiej partii Fadhila.
W Karbali we wtorek i środę odbędą się ceremonie, związane z ważnym szyickim świętem, upamiętniającym datę urodzenia ostatniego z 12 szyickich imamów - Muhammada al-Mahdiego. Szyici wierzą, że Mahdi żyje w ukryciu i pewnego dnia powróci, aby na nowo ustanowić sprawiedliwość na świecie.

Źródło: Rzeczpospolita

Iran nie wstrzyma programu atomowego


Iran zdementował informacje na temat wstrzymania bądź ograniczenia w jakikolwiek sposób realizowanego przez siebie programu atomowego.

Jak oświadczył rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Mohammad Ali Hosseini. "Kontynuujemy i będziemy kontynuować realizację naszego programu nuklearnego w ramach układu o nierozprzestrzenianiu broni atomowej".
Wypowiedź Hosseiniego stanowiła reakcję na doniesienia zachodnich mediów na temat ograniczenia przez Teheran realizacji programu atomowego, co wywołało z kolei spekulacje, iż groźba nowych sankcji ONZ wymusiła na Iranie ustępstwa w tej sprawie.
"Nie ma mowy o żadnym spowolnieniu prac, wstrzymaniu czy odejściu od programu" - zaznaczył irański rzecznik, podkreślając iż program ten ma pokojowe cele.
W ubiegły wtorek Iran i Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) poinformowały o postępach w negocjacjach na temat uczynienia irańskiego programu atomowego bardziej przejrzystym. Zdaniem MAEA porozumienie jest "kamieniem milowym" w rozmowach z Teheranem - według ocen Waszyngtonu natomiast jest ograniczone.
Rada Bezpieczeństwa ONZ nałożyła już na Iran dwa pakiety sankcji, ale mocarstwa ostrzegają przed kolejną, ostrzejszą rezolucją, jeśli Teheran nie wstrzyma wzbogacania uranu.

Źródło: Rzeczpospolita

Irakijczycy uciekają z kraju



O ponad dwa razy wzrosła od początku roku liczba Irakijczyków, którzy opuszczają domy, uciekając przed falą przemocy.

Według opublikowanego w niedzielę w Bagdadzie raportu Irackiego Czerwonego Półksiężyca, w styczniu 2007 r. liczba irackich migrantów wynosiła ponad 447 tysięcy ludzi, natomiast już 31 lipca wzrosła do ponad 1,14 miliona.
Wzrostowi liczby migrantów w samym Iraku towarzyszy też masowa emigracja - w sumie Irak opuściło już ponad dwa miliony ludzi. Większość uciekła do sąsiednich krajów - Syrii i Jordanii.
Kilka dni temu miał miejsce prawdopodobnie największy samobójczy zamach w historii Iraku. W masakrze na północnym zachodzie kraju zginęło co najmniej 250 osób.
Tylko w sobotę w zamachu w szyickiej dzielnicy Bagdadu zginęło siedem osób, około 30 zostało zaś rannych. Wyładowany materiałami wybuchowymi samochód eksplodował w dzielnicy Kazimija, tuż obok głównej świątyni szyitów. Tego samego dnia w Bagdadzie iracka policja znalazła też ciała dziewięciu skrytobójczo zamordowanych ludzi. Zginęli oni od strzału w głowę - część ciał nosi ślady tortur.
Cywile giną także w w wyniku starć wojsk koalicji antyterrorystycznej z rebeliantami. W piątek w ten sposób zginęło 10 osób, a 20 - w tym wiele kobiet i dzieci - zostało rannych.

Źródło: TVN 24

Lotnictwo zbombardowało obóz palestyński


Libańskie śmigłowce wojskowe wznowiły wczoraj bombardowanie obozu uchodźców palestyńskich Nahr el-Barid na północy Libanu. W piątek ewakuowano z obozu rodziny bojowników, broniących się w tam od trzech miesięcy.

Przedstawiciel dowództwa armii libańskiej powiedział , że przed atakiem obóz opuściło 25 kobiet i 38 dzieci, z których większość to rodziny zamkniętych w obozie bojowników z radykalnego ugrupowania Fatah al-Islam.
Po złożeniu zeznań większość ewakuowanych wypuszczono.

Źródło: Rzeczpospolita